Słyszałem, że palenie marihuany jest nawet bezpieczniejsze od palenia papierosów. Czy to prawda?
21 wrzesień 2009, godz. 11:51
Podobno daje mniejsze ryzyko raka. Oraz pozostawia mniej substancji smolistych.
słowa kluczowe:
Nie, to kolejny mit związany z narkotykami. Substancje zawarte w przetworach konopi indyjskich mają dużo większy potencjał uzależniający niż nikotyna. Poza tym palenie marihuany nie jest obojętne dla zdrowia – może doprowadzić do groźnych zaburzeń psychicznych, np. schizofrenii. Nie znaczy to, oczywiście, że palenie papierosów jest bezpieczne – bo nie jest. Marihuana ma jednak większy potencjał uzależniający.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz




Komentarze
Droga Pani "lekarz" niestety muszę kolejny raz panią zasmucić... Marihuana ma mniejszy potencjał uzależnienia od papierosów, alkoholu czy kawy... Tak marihuana nie jest obojętna dla zdrowia jednak nie powoduje raka, pomaga w leczeniu ADHD, czy jaskry, uśmierza ból lepiej niż morfina. Palenie konopi w postaci skręta wydziela substancje smoliste jednak nawet palacze z wieloletnim stażem nie mają syndromu brązowych płuc jak przy paleniu papierosów. Jeśli palimy marihuanę za pomocą vaporizera ryzyko jest takie samo jakbyśmy nic nigdy nie palili, zostają tylko uwarunkowania genetyczne, których wyeliminować dzisiaj niestety się nie da.
Droga Pani "lekarz" niestety muszę kolejny raz panią zasmucić... Marihuana ma mniejszy potencjał uzależnienia od papierosów, alkoholu czy kawy... Tak marihuana nie jest obojętna dla zdrowia jednak nie powoduje raka, pomaga w leczeniu ADHD, czy jaskry, uśmierza ból lepiej niż morfina. Palenie konopi w postaci skręta wydziela substancje smoliste jednak nawet palacze z wieloletnim stażem nie mają syndromu brązowych płuc jak przy paleniu papierosów. Jeśli palimy marihuanę za pomocą vaporizera ryzyko jest takie samo jakbyśmy nic nigdy nie palili, zostają tylko uwarunkowania genetyczne, których wyeliminować dzisiaj niestety się nie da.
Popieram w 100%
Trawkę paliłem na studiach przez 2 semestry praktycznie cały czas bo to imprezy itp a teraz nie palę za to papierosa zapaliłem 1 raz w wieku 26 lat i nie mogę się wyrwać z tego nałogu
Szanowna Pani Marto Kucharczyk,
jak słusznie zauważył przedmówca, o większe bzdury ciężko. Jak przypuszczam naczytała się Pani stereotypowych informacji powtarzanych przez żądnych sensacji dziennikarzy.
Potencjał uzależniający nikotyny jest o wiele większy niż potencjał uzależniający marihuany. Według klasyfikacji instytutu CATO miara mocy uzależniającej dla nikotyny wynosi 100, dla alkoholu 81, dla kofeiny 68, dla marihuany zaś 21.
Do podobnych wniosków doszedł Profesor Jack E. Henningfield w swojej pracy doktorskiej wykonanej dla amerykańskiego National Institute on Drug Abuse. Potencjał uzależniający marihuany ocenił co prawda jako mniej więcej na równy z mocą uzależniającą kofeiny, jednak w przypadku nikotyny (oraz alkoholu) współczynniki te są o wiele wyższe. (proszę spojrzeć np. http://www.drugwarfacts.org/cms/node/28)
Nie twierdzę oczywiście, że marihuana jest absolutnie nieszkodliwa. Wszystko w nadmiarze szkodzi, czy jest to narkotyk, czy uprawianie sportu, czy nawet witaminy. Jednak szkodliwość marihuany jest w mediach wyolbrzymiana na szaloną skalę. Czy powtarzanie tych kłamstw przez Panią, lekarza, osobę darzoną powszechnym zaufaniem jest etyczne, proszę ocenić osobiście.
Popularne jest palenie Marihuany z fajki wodnej, a woda filtruje większość substancji smolistych. Można też zrobić ciasteczka z Marihuaną, a wtedy w ogóle nie wydziela się dym :P
Pani doktor jest w błędzie!
Jestem palaczem marihuany od 15 lat i mogę śmiało stwierdzić, że marihuana jest niebezpieczna i pomimo że nie uzależnia fizycznie, to uzależnia psychicznie i to w taki sposób, że nie mogę wytrzymać nawet 4 miesięcy bez jej zażycia. Poza tym boli mnie tchawica i nie mogę złapać oddechu po wypaleniu zioła, a kiedyś tak nie miałem. Wcale nie uśmierza bólu lepiej nisz morfina, to jest przesada, i wcale dymem konopi nikt nie leczy astmy, to kolejna bzdura. Jaskrę może leczyć, bo zmniejsza ciśnienie wewnątrz gałkowe, ale co z tego skoro osoby, które przytaczają lecznicze właściwości konopi, nie leczą się nimi, tylko palą, żeby mieć fazę, tak jak ja do tej pory. Marihuana ma pewne zalety, a jedną z nich jest niewątpliwie relaksujący haj, jak i walory zapachowe i smakowe, ale nie gadajcie bzdur, że nie uzależnia, uzależnia i to bardzo, papierosów nie palę od 3 lat, a przez piętnaście lat palenia zioła najdłuższy okres abstynencji to pół roku, to mój rekord. Jak robiłem przerwy, to trwały zaledwie miesiąc. Teraz staram się rzucić palenie, ale kiedy nie palę, to cały czas myślę o trawce. Nie wiem, czy kiedykolwiek rzucę marihuanę, bo jestem z nią tak głęboko emocjonalnie związany, że jest to bardzo trudne do zrealizowana. Poza tym chroniczne palenie konopi osłabia umysł i koncentrację. I w czasie jej braku powoduje rozdrażnienie, są też lekkie paranoje. Wszystko o czym piszę to nie wiadomości z broszur antynarkotykowych tylko z własnego doświadczenia. Przypominam, że paliłem 15 lat i na początku paliłem okazjonalnie, a po pewnym czasie zacząłem prawie codziennie. Popalcie z 10 latek to przekonacie się o czym pisze.
A jeśli chodzi o fajkę wodną, to żaden filtr woda, tylko schładza dym, ale go wcale nie oczyszcza, tak samo palenie z wiadra.