Po jednym skręcie nic mi nie grozi, prawda?
21 wrzesień 2009, godz. 11:55
Moi znajomi często na imprezach palą marihuanę i namawiają mnie, bym i ja spróbowała. Czy jednorazowe zapalenie „skręta” może być groźne?
słowa kluczowe:
Niestety, to może być groźne. Różne osoby zareagują w takiej sytuacji odmiennie. U osób z genetyczną predyspozycją (o której wcześniej nie wiedziały) może już po pierwszej dawce dojść do omamów, halucynacji, zaburzeń poczucia czasu i przestrzeni oraz zaburzeń widzenia własnego ciała. Może to doprowadzić do groźnych wypadków, np. komunikacyjnych. Ponadto istnieje też szansa, że do uzależnienia dojdzie już po pierwszej dawce narkotyku.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz




Komentarze
Myślę, że Pani Kucharczyk trochę się myli, człowiek po wypaleniu jednego skręta z czystej marihuany
na pewno się nie uzależni, choć możesz dojść do wniosku, że to nie jest złe i zapalisz następnego, tyle że to nie ma nić wspólnego z uzależnieniem a zwłaszcza fizycznym. Znam wielu ludzi, którzy palili konopie wiele lat, pewnego razu powiedzieli "stop" i tyle. Alkohol wywołuje agresje i to przyczynia się do większości wypadków komunikacyjnych, niszczy nas organizm... Papierosy są najgorszym nałogiem, rocznie dzięki nim umiera setki tysięcy palaczy a marihuana nie zabiła nikogo... Przedawkowanie konopi jest niemożliwe. A człowiek pod jej wpływem staje się całkowitym pacyfistą.
I choć nie jestem jeszcze lekarzem uważam, że niektórzy powinni sięgnąć po rzetelne źródła dotyczące konopi.
Pozdrawiam Rraa!
Jeśli palisz pierwszy raz to nic nie poczujesz, a jeśli przejmiesz się tym co napisała pani doktor to halucynacji dostaniesz przez paranoje. Marihuana działa bardzo podobnie jak alkohol i nie powoduje omamów. Zresztą pani doktor powinna wiedzieć lepiej ale to brednia niestety.
A no i mówiąc że działa podobnie jak alkohol miałem na myśli m.in to że nie uzależnia fizycznie. Jeśli chodzisz na imprezy i nie pijesz na humor to zapal. Jak ci się nie spodoba to twój wybór. Jeśli nie chcesz to powiedz krótko nie. Pozdro
Co ty piszesz. Mojego kolegi mama jest lekarzem i pali! I nie pisze takich głupot!! Paliłaś kiedyś, że wypisujesz głupoty. Lekarz ale nadal wali stereotypami!!
Przepraszam bardzo ale większych głupot to ja nie czytałem ... od kiedy marihuana jest halucynogenna? Chyba Pani doktor pomyliło się z LSD albo grzybami ^^
To od tego jakie masz nastawienie zależeć będzie czy ci się spodoba. A za pierwszym razem to i tak nic nie poczujesz, więc pal śmiało ^^
Jak można pomylić marihuanę ze środkami halucynogennymi przecież to jest nie możliwe. LSD to kwas a marihuana to roślina (święta można powiedzieć) cuda na kiju - pal śmiało, a nic ci się nie stanie zapewniam ;] PS
Widzę, że pani doktor wiedzę o konopiach czerpie z bardzo dobrze poinformowanych źródeł ;]. Uważaj anonimie, bo po jednym skręcie możesz umrzeć z powodu przedawkowania. I pamiętaj, abyś przed użyciem blanta zmieniła igły na nowe, bo się możesz HIV zarazić ;D A tak na poważnie: bardziej pierdołowatych pierdół to jeszcze nie słyszałem.
Niestety tak to wygląd gdy wypowiada się ktoś kto nie ma żadnej wiedzy na dany temat. "Ponadto istnieje też szansa, że do uzależnienia dojdzie już po pierwszej dawce narkotyku." -buahahahahahaha
Ta Pani wymieniła same zalety :((
Co to ma być?
Nie uzależnienie, ale osoby o słabej woli, jeżeli im się spodoba "fazka" nie będą potrafiły odmówić też za 2 razem. Tego g nie warto dotykać, na pewno nic dobrego z tego nie wyniknie. a może zrujnować nam życie. A jeżeli dla kogoś omamy i inne objawy zrytej bani są zaletą, to gratuluje, jakże głębokie i wartościowe musi być twoje życie.
"...A marihuana nie zabiła nikogo.." brak mi słów, bo widzisz marihuana nie zabiła nikogo bezpośrednio, ale znam kilku, którzy popełnili samobójstwo przez ten narkotyk. Żal mi ludzi którzy twierdzą, że ta używka jest mało szkodliwa albo w ogóle nie szkodzi, mógłbym wymienić tu mnóstwo skutków ubocznych, ale widzę po komentarzach, że większość jest za paleniem, więc po co? Nic tylko pogratulować.
Mi "maryśka" zniszczyła życie, a przecież też zaczynałem od jednego jointa raz na 3 tygodnie. Związki zawarte w marihuanie osadzają się praktycznie wszędzie - w organach, w komórkach tłuszczowych no i w mózgu oczywiście. Organizm przez baaaardzo długi czas nie może tego wydalić, a te wszystkie toksyny przez ten czas robią ogromne spustoszenia. Już bym wolał "wychlać" to piwo i po 24 godzinach być czystym.
"Znam wielu ludzi, którzy palili konopie wiele lat, pewnego razu powiedzieli 'stop' i tyle" - haha i już to widzę, pewnie w tej chwili albo chodzą jak zombie albo przez zespół amotywacyjny (który dopada 99 procent "gandzionarkusów") - leżą w łóżku i nie wiedzą co mają zrobić z własnym życiem. Dobra rada od osoby, która to przeszła: nie palcie tego g***na, bo nie warto.
Pozdrowienia dla asertywnych, którzy potrafią powiedzieć "nie" wtedy, kiedy trzeba...