Narkotyki miękkie a twarde – czy jest między nimi różnica?
21 wrzesień 2009, godz. 10:35
Podział narkotyków na tzw. miękkie i twarde jest jedynie zwyczajowy i niezbyt słuszny. Sugeruje on, że jedne z nich są „lżejsze” od innych, co nasuwa wniosek, że są również bardziej bezpieczne. Jednak narkotyków bezpiecznych nie ma. Ten mylny przesąd, że istnieje wyraźna granica między jednorazowym zapaleniem marihuany na imprezie a zostaniem narkomanem, pokutuje zwłaszcza wśród młodych ludzi.
Do podziału na narkotyki miękkie i twarde używa się kilka kryteriów. Jednym z nich jest wywoływanie uzależnienia fizycznego. Narkotykami zaliczanymi do miękkich na podstawie tego, że nie wywołują tego typu uzależnienia, są: marihuana, haszysz, grzyby halucynogenne, ekstazy oraz LSD. Jednak ci, którzy uważają, że substancje te nie uzależniają, są w błędzie. Zapominają, że oprócz zależności fizycznej, która powoduje różne objawy ze strony organizmu – takie jak bóle głowy czy nudności po odstawieniu narkotyku, istnieje jeszcze uzależnienie psychiczne – dużo groźniejsze i trudniejsze do wyleczenia.
Na podstawie tego kryterium do narkotyków twardych zalicza się: opiaty, kokainę oraz amfetaminę, gdyż wywołują one także uzależnienie fizyczne. Zarówno stopień uzależnienia się psychicznie, jak i fizycznie zależy od konkretnego organizmu, czyli nikt nie jest w stanie przewidzieć, ile razy może zażyć substancję potencjalnie uzależniającą, aby było to bezpieczne i nie powodowało uzależnienia. Nie ma to żadnego związku z brakiem silnej woli, a jedynie uwarunkowaniem genetycznym osoby. Nie ma narkotyków, które nie uzależniają. Jedne robią to tylko wolniej niż inne.
Innym kryterium jest stopień szkodliwości substancji dla organizmu. Jest to podział dość niejednoznaczny i trudny do zaakceptowania. Jak ustalić granicę, czy substancja jest „dopuszczalnie” szkodliwa? A czy zmiany psychiczne, powodowane przez narkotyki, które są całkowicie niemierzalne, powinno się pominąć? Za narkotyki „mało szkodliwe” uważa się marihuanę i haszysz, a niektórzy uważają za nie także LSD, ekstazy i grzyby halucynogenne.
Czasami do podziału na narkotyki miękkie i twarde używa się kryterium pochodzenia substancji, czyli czy są pochodzenia naturalnego (miękkie), czy są wyprodukowane sztucznie (twarde). W tym podziale do miękkich narkotyków należą marihuana, haszysz i grzyby halucynogenne, a do twardych opiaty, amfetamina oraz ekstazy. Niektórzy dzielą narkotyki na te pochodzenia konopnego oraz inne. Pod tym kątem widzenia narkotyki miękkie to marihuana i haszysz, a twarde to wszystkie inne.
Dyskusja na temat narkotyków miękkich i twardych bierze się stąd, że część krajów zastanawia się nad zalegalizowaniem tzw. narkotyków miękkich. Jedynym krajem do tej pory, który zalegalizował narkotyki miękkie, jest Holandia. Owszem, można powiedzieć, że są narkotyki mniej szkodliwe od innych, ale na pewno też można powiedzieć, że nie ma narkotyków w ogóle nieszkodliwych. Można oczywiście stwierdzić, że każdy lek mniej lub bardziej szkodzi i jest to prawda, ale w tym przypadku korzyści przewyższają wady. A czy da się obiektywnie wymienić zalety używania narkotyków?
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz



Komentarze
a co z alkoholem i nikotyna?
może są zalegalizowane ale to ewidentnie narkotyki.
No właśnie co z alkoholem? Wydaje mi się, że to gorsze świństwo od trawy, bo też uzależni i do tego człowiek się stacza na samo dno. Też szkodzi.
Palę marihuanę od ponad pół roku co najmniej raz tygodniowo. Bez problemu podjąłem decyzję o przerwie z powodu braku finansów na używki.
Alkohol jest narkotykiem twardym - uzależnia fizycznie....
Nikotyna - nie uzależnia fizycznie, ale bardzo mocno psychicznie i jest bardzo szkodliwa.... więc raczej twardy....
Paliłem zioło przez cale wakacje i od szkolnego roku nie palę, czyli pół roku już nie palę i nic mnie nie ciągnie. Po prostu mam to pale, nie mam nie palę. A nie tak jak jest to np. z papierosami. Wszyscy co palą papierosy są uzależnieni i chcą rzucić ale nie mogą. Sami mówią "lepiej palić konopie, bo nie wciągają" xD.
Proponuję trochę więcej poczytać na ten temat. Nie wszyscy uzależniają się w takim samym tempie. Jeśli chcesz się kierować opinią obiegową, to proszę bardzo.
W krajach gdzie marihuana jest zalegalizowana jest mniejsze użycie jej niż w krajach, gdzie jest nie zalegalizowana. Może dlatego, że wszyscy robią na przekór rządowi, który nic nie wie na te tematy. Tylko tyle, że jest złe. Według mnie to nie jest złe.
Nawet premier w młodości palił i sam powinien się przyznać do tego, że marihuana nie jest bardzo uzależniająca i szkodliwa. Tak bardzo jak narkotyki twarde czy też alkohol i papierosy.
To nie ma nic wspólnego z tym, o czym chciałam przeczytać. A tak w ogóle to, co to ma wspólnego z nikotyną?