Otarłam się o gwałt.
21 wrzesień 2009, godz. 12:33
Kilka tygodni temu o mały włos nie zostałam ofiarą „pigułki gwałtu”. To była banalna sytuacja, przed jaką ostrzegają w telewizji. Poznałam faceta w klubie, rozmawialiśmy chwilę i popełniłam straszny błąd – zgodziłam się, by postawił mi drinka. Nie byłam sama – przyszłam z koleżanką, którą gdzieś zgubiłam w tłumie. Rozmawialiśmy nadal i w pewnym momencie urwał mi się film. Koleżanka opowiadała mi, że znalazła mnie w ostatniej chwili. Byłam już bez kontaktu. Zawołała ochronę i ona złapała tego faceta. Ja wylądowałam w szpitalu. Nic mi się nie stało, ale czeka mnie jeszcze zeznawanie w sądzie.
słowa kluczowe:
Miała Pani niewątpliwie dużo szczęścia. Ten mężczyzna mógł Panią bardzo skrzywdzić. Być może powinna Pani rozważyć wizytę u terapeuty, który pomoże uporać się z tym stresującym wydarzeniem. Pani historia jest przestrogą przed ludźmi, którzy próbują wykorzystać luźną atmosferę klubu do przestępstwa.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz



