Marihuana mojego męża
Czytałam dziś na forum o marihuanie, bo właśnie borykam się z tym problemem tzn. nie ja ale mój mąż.
Pali już od dawna, również wiedziałam od początku naszej znajomości o tym. Ja nie mam nic przeciwko temu, bo wszytko jest dla ludzi, ale myślę, że to nie powinno stać na pierwszym miejscu. Pali codziennie, mimo iż obiecał, że będzie tylko w środę. Jak spotyka się z kolegami i jak jakaś impreza ale niestety jakoś nie wychodzi. Zawala pracę, bo wychodzi za późno, bo ma zawsze czas, po pracy obiad i trawka, a potem znowu trawka i ja nie mam sił.
On jest super rozluźniony, a mnie dopada stres, że nie można nic na przyszłość zaplanować, bo sporo kasy idzie na to G....no. Dużo rozmawiam z nim na ten temat on dużo obiecuje ale słowa jego jak powietrze i problem zostaje. Nie chciałabym odejść i zostawić problem. Chcę mu pomoc, pilne.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz



Komentarze
Po rozum do głowy, czyli grow box, skoro wydaje tyle kasy na zielsko (tym samym prawnie jest zagrożony), to przynajmniej w ten sposób zabezpieczy swoją potrzebę, oszczędzając przy tym. Rozwinie przy okazji zdolności ogrodnicze, kto wie, może i tobie przypilnuje i podleje wodą i nawozem kwiaty.Polecam gazety specjalistyczne:
Mąż koniecznie musi być leczony!
Kumpel pali od 17 lat ma dobrą pracę, rodzinę. Przez te lata, paląc, skończył 2 kierunki studiów na polibudzie. Uważam, że przesadzasz - zobaczyłabyś co by było, jakbyś miała w domu alkoholowego ćpuna.